W sobotę w Holandii obchodzono Dzień Króla. W całym kraju trwały huczne imprezy, ulice tonęły w pomarańczowym kolorze, a miasta pulsowały muzyką i śmiechem. Ja jednak zamiast tłumów i miejskiego zgiełku wybrałem samotną przejażdżkę na rowerze – gdzieś dalej, gdzie królowała cisza i wiatr. Mimo to chciałbym opowiedzieć Wam, czym jest Dzień Króla i dlaczego dla Holendrów to tak wyjątkowy czas.

Dzień Króla (Koningsdag) to największe, najradośniejsze i najbardziej pomarańczowe święto w Holandii! Każdego roku, 27 kwietnia (lub wyjątkowo 26 kwietnia, jeśli 27 przypada w niedzielę), cały kraj zamienia się w jedną wielką imprezę plenerową na cześć urodzin króla Willema-Alexandra.
Dlaczego pomarańczowy?
Pomarańczowy to kolor rodziny królewskiej – rodu Oranje-Nassau. Stąd w Dzień Króla zobaczysz wszystko w odcieniach oranżu: ubrania, dekoracje, jedzenie, a nawet piwo!

Skąd się wziął Dzień Króla?
Zaczęło się w 1885 roku jako Dzień Księżniczki dla księżniczki Wilhelminy.
Po jej koronacji stał się Dniem Królowej, a później obchodzono go w dniu urodzin królowych Juliany i Beatrix.
Od 2013 roku, wraz z objęciem tronu przez Willema-Alexandra, mamy Dzień Króla obchodzony 27 kwietnia.
Jak Holendrzy świętują?
Vrijmarkt – ogólnokrajowy pchli targ, gdzie każdy może sprzedawać rzeczy bez pozwolenia.
Koningsnacht – imprezy i koncerty już wieczorem przed Dniem Króla.
Parady łodzi – szczególnie w Amsterdamie kanały pełne są udekorowanych łódek.
Muzyka na ulicach – koncerty, tańce, występy DJ-ów na świeżym powietrzu.
Rodzinne festyny – w parkach, na placach, z dmuchańcami i grami dla dzieci.
Ciekawostki o Dniu Króla:
Holendrzy wydają na to święto średnio 150-200 euro na osobę – na jedzenie, napoje i zabawę!
W Amsterdamie tego dnia jest zakaz jazdy samochodem w centrum. Miasto zamienia się w strefę pieszą i rowerową.
Specjalnie na tę okazję powstają pomarańczowe edycje słodyczy, ciastek (tompoes), drinków, a nawet frytek!
Na ulicznych koncertach i targach często można spotkać amatorskich artystów – muzyków, tancerzy, kuglarzy.
Dzień Króla to jedna z nielicznych okazji, kiedy można legalnie pić alkohol w przestrzeni publicznej w wielu miastach.
Gdzie najlepiej świętować?
Amsterdam – szalone imprezy na kanałach i Kingsland Festival.
Groningen – ogromny vrijmarkt i koncerty w centrum.
Utrecht – słynny nocny vrijmarkt, zaczynający się już 26 kwietnia wieczorem.
Mniejsze miasta i wioski – spokojniejsze festyny, idealne na rodzinny dzień.
Co warto mieć ze sobą?
Coś pomarańczowego (koszulkę, czapkę, boa z piór)
Trochę gotówki – nie wszędzie zapłacisz kartą.
Wodę – imprezy trwają od rana do późnej nocy.
Lekki płaszcz przeciwdeszczowy – pogoda w Holandii bywa kapryśna.
Dobry humor i gotowość na szaloną zabawę!